niedziela, 29 kwietnia 2007
piątek, 26 maja 2006
koniec wycieczki
Wróciliśmy do cichej i spokojnej (tak!) Polski.
Iran to był dobry wybór. Wracam z niego jak z innej planety. I gorąco polecam ten kraj każdemu kto chce spędzić ciekawe wakacje.

wtorek, 23 maja 2006
Mehrabad
Stare lotnisko w Teheranie. Przyszlismy tu sobie na piechote od metra Azadi. Czekamy na samolot do Moskwy. Konczy sie nasz 23-ci dzien w Iranie.
poniedziałek, 22 maja 2006
Sad Abad
Odpoczywamy. Pijemy kawe i jemy daktyle w dawnej rezydencji szacha w polnocnym Teheranie. Jutro wracamy do Polski.




niedziela, 21 maja 2006
Teheran
Znowu Teheran. Jak ci ludzie moga tu zyc? To miasto nie jest dla ludzi tylko dla samochodow i motocykli. Zwariowalibysmy ale jestesmy zbyt zmeczeni.



sobota, 20 maja 2006
Farahabad
Pijemy herbate na molo nad Morzem Kaspijskim. Jest piekna pogoda ale ludzi tutaj niewiele. Ten pustynny lud najwyrazniej ignoruje swoje morze.

piątek, 19 maja 2006
Gonbad
Bylismy na wyscigach konnych w turkmenskim Gonbad. Moi faworyci przegrali, dobrze ze nie postawilem pieniedzy. Teraz wracamy minibusem do Gorgan.


czwartek, 18 maja 2006
Sialk
Odkryte 7 lat temu starozytne miasto sprzed 6 tys. lat. O jego historii opowiadal nam pracownik muzeum, potem odwiozl nas motorem do miasta.
środa, 17 maja 2006
Kashan
Na kolacje iranska feta, pomidory i tutejszy chleb. W Iranie jedlismy rozne rzeczy, nie zawsze wiedzielismy co to bylo. Prawie zawsze bylo dobre.



wtorek, 16 maja 2006
W zoroastryjskiej swiatyni ognia widzielismy ogien, ktory plonie nieprzerwanie od 1,5 tys. lat. I bylismy na wiezach milczenia - "cmentarzu" zoroastrian.



